RSS
czwartek, 03 października 2013
Jesień 2013, czyli POnowne starcie
Po tak dłuugiej przerwie należy się mały updejt ;-) a,że data dzis szczególna, zapraszam do lektury :
Nasze dziecko ma 6 lat ! ;-)
Wbrew wszystkiemu....3.10.2007 cudem ( no tak, bo overstymulacja na granicy...) włożono mi "tą zakazaną przez KK metodą" - milimetrową Karolinkę do brzucha... z którego niechętnie wyszła 24.06.2008... Spełniła nasze macierzyńskie instynkty zalewając falą miłosci bezwarunkowej.
Czasem doprowadzając do szału, częsciej do łez wzruszenia...Osobno nie funkcjonujemy..
I Gdy brzydkie komórki ponownie zaatakowały, 5 latka uswiadomiona przez kol. że mama ma kreft ( po norw.rak), zaczęła pytać, Czy to prawda,że na kreft się umiera MAMOOOO czy TO PRAWDA!??.... lub " Mamo - jak Ty myslisz, kiedy Ty "umrzysz"...Uspokajam,że dopoki mama się leczy, nie ma takiej możliwosci. Po czym za kilka minut rozdzierająco mówi, Mamo - JA CHCĘ Z TOBĄ isc do Nieba....
Wiem, że teraz pewnie szukacie chusteczek...

Ja jednak jestem spokojna.... :-)
Zwariowałam?! Łysa, chora i zadowolona??
Ostatnio W PL przeżyłam nawrócenie, teraz mam w sobie "błogi spokój", większą wiarę i ogromną nadzieję na uzdrowienie.
Dzień kończymy tak : "Aniele Boze Strozu mój, Ty zafse psy mnie stoj...Rano,wiecór, we dnie, w nocy Bąć mi zafse do pomocy..Broń mnie od fsystkiego złego i doplowadź do ZYWOTA WIECNEGO, AMEN... Na koniec dziecko mówi - I Proszę o zdrowie dla mamy kochanej...

8 lat na emigracji...po wielu poszukiwaniach własnej drogi, znalazłam ją...w chorobie...
i gdy wydawało się,że gorzej być nie może, gdy nawrót obezwładnił...trafiłam na msze uzdrawiające ojca charyzmatyka z Krakowa...uwierzyłam znowu w moc Wiary.
Byłam na rozmowie-spowiedzi u Jezuitów. Powód rak i invitro, 2 kontrowersyjne trudne do samodzielnego ogarnięcia problemy duszy...
Jestem lekka
Moja Dusza już nie błądzi.
Nie potrzebuję już choroby do niczego.
W małżeństwie zapanował błogi Spokój. Taki drobny "skutek uboczny "
Myslicie zwariowałam...
Ja już wiem, PO CO była ta choroba...



22:39, istra.norge
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 czerwca 2012
WIosna 2012 czyli JAK zaczynam Nowe życie ze Skorupiakiem w tle

Wieki tu nie pisałam, hmmmm

Wniosek, jak jest dobrze, to i blogowa pisanina mi nie potrzebna?

Chyba czas zapdejtować swój status..

Dziecię już 4 letnie

Mężyk 4i0 ;-)

Ja hmmmm 36,5 gdy rak powrócił, z ukrycia, znienacka, ze zdwojoną siłą, zaatakował jajniki i okolice

Po operacji okazało się,że to nie tylko stadium 3c raka jajnika, ale że są to przerzuty tego maluszka co był 3 lata temu w szyjce macicy (wowczas 1b).

Ale jak to...tak po prostu, znowu....?

Walczę o życie !

1 chemia była....czekam na kolejną, przerwę mam bo szpik się zbuntował i ledwo zipią moje neutrocyty i leukocyty....

ehhh noo

 

piątek, 13 listopada 2009
10.01.2007 czyli jak 2 tyg po poronieniu gin każe działać !

Kochane nowe i stare pacjentki Invicty !
3mam kciuki za te oczekujące na zabiegi i na wyniki weryfikacji!!!

Dużo tu nowych twarzy! A wszystkie moje znane "twarze" zmieniły wątek na Ciężarówkowy...więc pozytywnie...A ja sobie teraz szukam miejsca, bo już chyba nigdzie nie pasuje...

Powiem Wam,że wracam właśnie z usg (2 tyg i 2 dni po poronieniu) i są 2 pęcherzyki gotowe wkrótce do owulacji. Rada lekarza - dziś działać z M!
Na moje pyt.czy to nie za wcześnie, gin mówi, że to MITY by czekać 3mce!
Poza tym mam jeszce krwawienia wiec ja nie wiem jak to wszystko wyjdzie....
Spostrzeżenie tylko jest takie, że w Skandynawi się tak lekarze nie rozczulają...i pacjenci też nie...
Nie przepisał mi progesteronu. A na tarczycy sie nie zna, więc nie będzie mi jej leczyć.
Dziewczyny, doświadczone (Laura, Netti)- co o tym myślicie? Faktycznie mam sobie spokojnie już zacząć działać i nie przejmować sie wynikami TSH, ani tymi na ktore czekami anty kardiolipinowe..? Bo jestem w lekkim szoku,ale korci mnie by JUŻ JUŻ działać....
pozdrawiam cieplo

10:10, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
7.01.2007 czyli Zwyciężać ZŁO, zatrzymać je na sobie i nie przekazywać go dalej

beatkalk- - witaj z norweskiego brzegu.Poznałyśmy się na forumnorwegia.com
Twoja historia pokazuje, że nie poddajesz sie,że jesteś silna! A doły łapie każda z nas,niezależnie od siły charakteru.
Dobrze,że wróciłas na Bociana...
Na mnie dziala on b.pozytywnie,szczególnie teraz!
Wiem, że podejscia do in vitro są ciężkie psychicznie.
Ale nawet jesli nie udaloby sie 1 podejście (czego oczywiscie Ci nie życze!) próbuj dalej! Masz szanse na kolejne bezpłatne podejścia!
To juz jest COŚ.
Pomyśl o dziewczynacjh w PL, o ich zarobkach i cenach za in vitro. To jest nieludzkie i chore!
Ale nie poddają się,biorą kredyty.I dostają swoje małe CUDziki od losu.

Powiem Ci że mnie też wstępnie zakwalifikowali do tego bezpłatnego in vitro w państwowym szpitalu w NOR,mam czekac 7mcy na pierwszą konsultacje.
I myślę sobie, że mam drogę otwartą, może w tym czasie uda sie znowu zajść naturalnie? ( dopisek z 13.11.2009 No niestety naturalnie nie udało się zajść już nigdy więcej...)
Jest wiele możliwości,ważne by DOCENIAĆ to co dostaje się od LOSU.
Bo problem niepłodnosci który nas dotyka- dotyka nas po coś...nie dotyka nas za karę!
Weryfikuje nasze związki, nadaje kopa do działania i niepoddawania sie.Do zadania sobie pytania Ile jestem w stanie zrobic dla naszego dziecka. Do cierpienia, ale i do radości z SUKCESU.

I jeszce jedno piękne zdanie Księdza, ktore skopiuję z poronienie.pl
"Zwyciężać ZŁO,zatrzymać je na sobie i nie przekazywać go dalej" .
Może to hasło nie pasuje tutaj,ale musiałam się nim podzielić.
Jak dla mnie jest kwintensencja wybaczania..

Życzę dużo Wiary i Nie Poddawania Się.
No i zawsze pozostaje inna droga...adopcyjna...
pozdrawiam

10:00, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
6.01.2007 urodzinowo MM i depresyjnie

Hej witam Was niezimowo


MalaMada - wiem że nic nie ukoi bólu, i że trzeba samemu się pogodzić z niepowodzeniem, to jednak zachęcam Cię do Bockowania...
Tu jest wiele historii, ktore daja ducha walki Smile


Lea - mialam HSG u dr Ś w Invicta w 2005r, i bylo super.No ale i wszystkio drożne! Zero bólu,wcześniej wzięłam kilka tabl.przeciwbólowych.Powiem Ci tak, że mnie bardziej bolala inseminacja z mrożonego nasienia! (musiałam poleżec i dali mi tabletke).Powodzenia!
Laura - super dzieki za priva! Ciesze się,że przy takich wynikach i chorobie można mieć DZIDZIE!!! Jest szansa i dla nas!
Karcia - jak u Was?przygotowania do wyjazdu do ukochanej PL?
( a swoją drogą jak to człowiek bardziej docenia swoj kraj z perspektywy zagranicznej,oj tak... Very Happy )

A ja teraz wałkuje temat wysokiego TSH .
Oczywiscie lekarz ogólny powiedzial ze jest ok,dopiero mu powiedzialam ze nie jest Evil or Very Mad
Dał skierowanie do gina, gin ma terminy na drugą połowe lutego,ludzie listości! Nie wiem nawet jeszcze jak tu się dostać do endokrynologa.No i po co mi byla ta Skandynawia!!!
MM dzis ma urodziny, depresyjny of course...więc siedzi w pracy, przynajmniej cos pożytecznego robi!
No to powiem Wam że moj optymizm powoli opada.
Ale dobrze, że mam WAS. Kopalnie wiedzy, optymizmu,nadziei i serdeczności.....
I juz moge życ dalej! Smile

09:43, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
4.01.2007 czyli z Nadzieją powrót do NOR

Witajcie dziewczyny!
Nadaje juz z Poludnia NO
Podróż nas wykończyla 24h...( z czego połowa na promie)
Pierwszy dzień w pracy jako tako...
Laura,Aniulka,Pellp,Kama dzieki serdeczne za odpowiedzi!
Jakie leki bierze sie na za wysokie TSH?
Jutro mam wizyte u ogólnego, ciekawe co powie na te wyniki.... Nie wiem czy on w ogóle zna sie na tym.Musze wyprosić o skierowanei do specjalisty.
W PL najwczesniej będę na Wielkanoc, a chciłlabym już coś dzialac do tego czasu.
A swoją drogą dlaczego to TSH tak sie zmienia? Jak zaczęłam leczenie w Inv w 2004 TSH bylo idealne, a PRL po obciążeniu przekroczona 19 razy.
mona28 - gratulacje! Cuda sie zdarzaja, oj tak.

09:36, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 listopada 2009
31.12.2006 czyli kupiłam Zakochaj się w życiu ( moją Biblię!)

Musze byc dzielna, podwojnie!

MM ma sklonnosci depresyjne...ktos musi byc tym optymista.
Nawet kupilam wczoraj 2 psychologiczne ksiazki by sie pozytywnie ladowac : Zakochaj sie w zyciu - Ewy Foley i Ja - T.Niwinskiego . W tych szalonych czasach takie rzeczy do mnie trafiaja.
Pistacja i Laura - dziekuje za szczegolowy wykaz badan.
Rozumiem ze je robilyscie po skierowaniu od lekarza.Czy trzeba je robic na czczo? Jakie sa koszty?
Zelazo i morfologie akurat mam ok,choc kilka lat temu bylo kiepsko.
Na PRL dostalam teraz nowy lek Dostinex (w Invicta nie chca przepisac Norprolacu)  drogi okrutnie i nie wiem czy dla mnie dobry. Dotad bralam Norprolac (od innego lekarza) i bylo super.
Karcia - no to sie miniemy! Szkoda! Masz juz jakies fotki brzusia w necie? Bo jakos sobie tych 100 cm w talii nie umiem wyobrazic  Czekamy!

17:58, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
31.12.2006 czyli Podsumowując rok

Hej Invictowiczki..moje wirtualne przyjaciolki !
Pola75 - fajnie..fajnie..gratuluje
Pistacja - temat aktualizacji 1 strony jest b.delikatny.Dziekuje za wyczucie. I za dobre slowa od Was wszystkich! Dzieki temu prawie normalnie juz zyje i mam chec do zycia i dzialania!

Podsumowujac ten rok moge powiedziec ze dla mnie to byl udany rok...mimo wszystko!...moze dziwic moj optymizm po takiej stracie,ale ja juz doszlam do siebie i nie roztrzasam dlaczego tak mialo byc.
Widocznie tak musialo byc , przez to jest mi latwiej zebrac sie do kupy i dzialac dzialac dzialac.
I cieszyc tym co mam. A nie plakac nad tym czego nie mam.
To przyjdzie samo,tylko trzeba byc cierpliwym.
Mam plan zrobic na wlasna reke badania na przeciwciala (szczegolnie tarczycowe i antykardiolipinowe). Czy dziewczyny ktore przezyly to co ja, Laura,Netti i wszystkie ktorych nie pamietam z nicka - co mozecie doradzic.Gdzie i kiedy robic te badania?Myslama nad Instytutem Morskim i Tropikalnym w Gdyni. Czy one maja sens po pierwszym poronieniu? Bo lekarz wcale ich nie zleca.Boje sie ryzykowac kolejna ciaze...
Kupilam juz Acard, i zastanawiam sie nad braniem profilaktycznie.
Co sadzicie o tym?
Karcia - jak sie macie w Londynie?Mnie ani troche nie ciagnie do Norge,ale musze.Bedzie lepiej zajac sie praca,niz rozmyslaniem.
Sorry ze pisze na tym watku,ale to moj ulubiony Cool
Pozdrawiam i zycze szampanskiej zabawy
a w Nowym Roku dzieciaczkow slicznych i dorodnych

17:55, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
28.12.2006 po wizycie w Invicta czyli szczęście w nieszczęściu

Kochane dziewczyny jestescie....i juz!
Jestem uzależniona od Bociana, szczególnie gdy tak źle jest na duszy, tu znajduje ratunek i nadzieje...Teraz stanełam szybko na nogach, gorzej z mężykiem... Confused
Bylam dzis na usg w Inv.(ale było opóźnienie,ok 1 h).Na szczęście ominie mnie łyżeczkowanie! Cieszę sie chociaz z tego. Organizm jest w stanie sam sie oczyścić - to podejscie nowoczesne.Jednak "stare państwowe szpitale" zalecają przy ciązy obumarłej zabieg...brrr....dobrze że jednak nie pojechałam do szpitala, bo np dr Ś.nie zaleca tego zabiegu w tak wczesnej ciaży.Pisze o tym,bo sama przez kilka dni szperalam w internecie i nic nie moglam znaleść pozytywnego na ten temat.

A my znow możemy zaczac starania po 3 mcach....Chociaz wolałabym szybciej.
Głaszczcie swoje brzuszki

17:42, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
26.12.2006 - po poronieniu bezbronnej Istotki

Netti, Pistacja, Ginger5, Dono, Dosiak, Pellp78, kama27, Aniulka24, Laura7, justus74, Karcia, daryjka, shakalica, agulagg, DorotaM, gosiatruskawka, samotna, Galinka, Dono - dziekuje Wam ze JESTESCIE...

Wigilie przezylismy spokojnie w oczekiwaniu na wyjazd do szpitala. Ale dopiero wieczorem w 1 święto zaczela sie akcja.4 godzinne skorcze -przezylam,zasnelam.Rano zobaczylam bezbronna,mala istotke.
Szpital nie byl konieczny poki co...

Wracam teraz z Matemblewa z Bozonarodzeniowego spektaklu.Uduchowiona i mocna wiara ze wlasnie tak musialo byc. I w oczekiwaniu na nastepne malenstwo pod sercem.
Pellp78 - czy to Ty bralas na pocz.ciazy Norprolac na obnizenie prolaktyny? Zaluje ze nie wiedzialam ze moge/powinnam brac ten lek w ciazy!!!

17:38, istra.norge
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5